Dom zintegrowany z naturą

Tradycyjne budownictwo nie ma wiele wspólnego z naturą. A nawet jeśli – kontakt ten ogranicza się do ogniska w kominku lub drewnianej posadzki. Poza tym, myśląc o tworzeniu budynku, projektanci mają na uwadze nośność konstrukcji, jej odporność na czynniki atmosferyczne czy wreszcie wygodę mieszkańców.

Raczej niewielu myśli o tym, by wpisać dom w naturalne schematy i skorzystać z projektów podsuwanych przez samą naturę. Taka idea jednak pojawiła się w głowie pewnej meksykańskiej pary. Projekt wykonał Javier Senosiain, a więc człowiek, który zna się na rzeczy.

Senosiain ma na koncie wiele nietypowych konstrukcji, które opiera na konstrukcjach powstających w samej naturze. Taki styl nosi miano bioarchitektonicznego i różni się znacznie od kanciastych budynków o czterech ścianach, do których przywykliśmy. Nie inaczej jest w przypadku wspomnianego projektu dla meksykańskiej pary.

Znany architekt postawił w tym wypadku na kształt muszli morskiego głowonoga, zaś sam dom nazwał mianem Nautilus House. Co powstało w efekcie? Olśniewający budynek, w którym każdy chciałby pomieszkać przynajmniej przez jakiś czas. Dom rzuca się w oczy od razu – w końcu przypomina wielką muszlę.

Równie ekscentryczne jest jednak jego wnętrze. Przede wszystkim nie uświadczymy tutaj ostrych kątów, bo zgodnie z prawami morskiej natury, ściany są zaokrąglone zupełnie tak, jakby rzeźbiła je woda. Jakby tego było mało, dom jest pełen roślinności, a przez korytarz można przejść jedynie po wyznaczonej ścieżce.